Media mediom zgotowały ten los

Posted on 2010/04/12

5


Wiele osób pisze tak duzo i często o sobotniej katastrofie, więc mam ten komfort, że moja notka trafi tylko do najwytrwalszych moich znajomych.
Wydarzenia na lotnisku w Smoleńsku i późniejsze reakcje mediów są dla mnie dowodem nie tylko na brak profesjonalizmu niektórych dziennikarzy. Uważam, że po tych zdarzeniach zaufanie do dziennikarzy i mediów dla których pracują dozna poważnego uszczerbku.
Na pozór wszystko jest w porządku: mieliśmy pełne informacje natychmiast po wydarzeniu, a potem mogliśmy na bieżąco śledzić postępy akcji służb i działania polityków. Jednak kilka godzin po tragedii do relacji dziennikarskich zaczęły przenikać elementy emocjonalnej oceny zmarłego prezydenta, potem jego żony. Nic dziwnego, dla wielu to był szok, co rodzi emocje i żal, że nie zobaczy się już ważnego człowieka. Jednak szybko płacz przerodził się w często przesadzone pochwały i podziw wobec prezydenta i jego politycznych współpracowników. Na pozór tu też trudno mieć zastrzeżenia, wszak o zmarłych wypada mówić tylko dobrze albo wcale. Ale nadmiar pochwał wobec prezydenta rodzi pytanie o profesjonalizm i uczciwość dziennikarską. Sprowadzajac sprawę do najprostszych pytań zastanawiam się:
1. skoro prezydent Kaczyński istotnie był mężem stanu, jak twierdzą dziś nawet niechętni mu wcześniej dziennikarze, to czemu za życia oczerniali go, odmawiali szacunku, wyśmiewali? Czy nie świadczy to o stronniczości i falszowaniu obrazu rzeczywistości?
2. jeśli Lech Kaczyński był istotnie prezydentem marnym, to czemu teraz jest gloryfikowany ponad miarę?
Traktuję oba przypadki jako alternatywę rozłączną, bo jeden wyklucza drugi. W każdym jednak razie mam podejrzenie, że albo przed śmiercią prezydenta albo po niej zostałem poddany manipulacji dokonanej przez cześć dziennikarzy, którym ufałem.
Tego uproszczenia dokonałem celowo, bo stawiam się w sytuacji zwykłego odbiorcy, nie znajacego kontekstów, sympatii i antypatii poszczególnych dziennikarzy, ich zwierzchników i właścicieli mediów.
W założeniach system trzech władz (ustawodawczej, wykonawczej i sądowniczej) ma być kontrolowany przez czwartą – media występujące w imieniu wyborcy – odbiorcy. W praktyce wiemy, że bywa inaczej, bo media często stają po stronie sponsorów lub politycznych patronów. Wiedzą to lub przeczuwają odbiorcy, a jeśli nie, to sprawa zmarłego prezydenta może ich uświadomić. Ten niezmiernie przerysowany ton komentarzy części mediów stać się może o wiele większym obciążeniem na niełatwym i tak rynku, niż plagiatorzy czy agregatorzy informacji, których oskarża się o przyczynianie się do zwiększania dekoniunktury na informacje. Zaufanie to wartość, którą buduje się latami, a traci w jednej chwili.

Reklamy