Dlaczego (jeszcze) nie kupilem iPada

Posted on 2010/04/26

3


Telefony są sexy, a komputery mniej, nawet jeżeli blyszczą i zachwycają. iPhone ma atuty: jest zawsze podłączony (always on), ma mnóstwo aplikacji i – co najważniejsze – można go schować w kieszeni. iPad niby jest podobny, tylko nie wchodzi do kieszeni. W Polsce dodatkowo brakuje mu jeszcze połączenia z siecią komórkową.
Dla posiadaczy iPhone 3G lub 3GS iPad nie jest objawieniem. To jak trzeci samochód w rodzinie: mają go ci, których na niego stać. Te same funkcje, mnóstwo prawie tych samych aplikacji, trochę lepsza bateria i ten sam autarkiczny system operacyjny oraz wady: brak USB, brak Flasha, brak kamery. Tylko tyle i aż tyle. Dla wiekszości to pewnie wystarczający zestaw, tyle, że użyteczny na kanapie, a nie w samochodzie, autobusie, na spacerze. Nawet na biurku lepiej służą notebooki z klawiaturą i portami do podłączania drukarek, skanerów, pamięci, odtwarzaczy DVD i innych praktycznych urządzeń.
Dla nowych, jeszcze nie-wyznawców jabłuszek, iPad okazać się może przerośniętym i nieporęcznym gadżetem, którego – w odróżnieniu od wielu innych – nie trzeba co kilka dni resetować, ale który nie zastąpi ani telefonu ani komputera.
Ale jest ładny, dopracowany, przyjazny w prostych zastosowaniach, jak przeglądanie internetu czy pisanie maili. I jest gadżetem, który można pokochać miłością dojrzałą, świadomą, piękną lecz trudną. I za to kocha się gadżety, tak jak kocha się lexusa: nie za możliwość codziennego przewożenia pól tony ziemniaków, ale za finezję prowadzenia i zachwyt przechodniów.
Bawiłem się iPadem przez kilka dni wraz z rodziną i nie był to czas zmarnowany. Dzieci, początkowo zachwycone dużym ekranem po krótkiej zabawie wróciły do iPhona, który mieści się w małych dłoniach. Znajomi zamarli, gdy przypadkiem cacko wyślizgiwał się z ich rąk po raz trzeci.
Na razie nie kupię iPada, bo taki jakim dziś jest nie jest mi potrzebny. Flasha pewnie się nie doczekam, ale może w następnej generacji bedzie chociaż kamera i karta sim polskiego operatora. Pewnie będzie wiecej aplikacji dedykowanych na większy ekran i lepszy uchwyt. Napełniony tą wiarą podaje poniżej kilka przykazań dla wyznawców na wypadek gdyby planowali zakup przerośniętego gadżetu:
1. Nie będziesz oglądał żadnych stron i aplikacji flashowych, gdyż nie podoba się to Steve’owi, panu naszemu.
2. Nie będziesz trzymać iPada swego jedną dłonią, albowiem tak wypadać on będzie nieuchronnie.
3. Z lubością obracać swego iPada będziesz, albowiem żyroskop jego ekran w nieustannym ruchu utrzymywać będzie.
4. W słuchawkach chodzić będziesz, albowiem głośniczek pierdzący w zegarkach tandetnych montowany być winien, a nie w iPadach.
5. Gniazdka elektryczne odkurzać będziesz musiał, albowiem rzadko do nich ładowarkę podłączysz.
6. Ilekroć zadzwonić zapragniesz, pluć w brodę swą i przodków przeklinać będziesz, że telefonu poręcznego nie wybrałeś.
7. Gazet i książek kupować więcej nie będziesz, albowiem (teoretycznie) na ekranie iPada czytać wszystkie treści będziesz (o ile dane ci było urodzić się Amerykaninem, chyba, że Komisja Europejska nad obywatelami trzeciej kategorii zlitować się raczy i pogoni niemrawy iTunes store).
8. Odchudzać się nadaremno zaprzestaniesz, albowiem bez solidnej podpórki iPada dłużej nawet na kanapie czy w łożu nie utrzymasz.
9. O podłączaniu urządzeń zewnętrznych i innych wszetecznościach podobnych zapomnisz.
10. Nie będziesz pożądać innych urządzeń, chyba że będzie to netbook z ChromeOS na pokładzie.
🙂

Reklamy
Otagowane: , ,