Detoks. Jak to łatwo powiedzieć

Posted on 2015/02/01

0


A gdyby tak rzucić to wszystko i wyjechać gdzieś, hen, daleko? Bieszczadzka połonina? Mazurskie ostępy? Cicha zatoczka na Pojezierzu Drawskim? A może po prostu wyłączyć się z sieci, chociaż na jakiś czas? Myślicie, że to takie proste? Nie wiecie na co się porywacie! Wyłączyć się z sieci nie jest wcale tak łatwo. Nawet jeśli uważacie, że nie jesteście uzależnieni.

Jeszcze w 1976 roku, a więc w czasach, gdy porządne komputery miały rozmiary sporego pokoju, a dostęp do nich paru generałów i akademiccy pasjonaci, profesor matematyki i informatyki – Joseph Weizenbaum zauważył, że komputer może uzależniać. Minęło prawie trzydzieści lat, komputery osobiste trafiły do domów, a wraz z nimi także emocje, lęki i… uzależnienia. W 1996 roku Kimberly Young, psycholog z University of Pittsbourgh zaproponowała, aby uzależnienie od Internetu potraktować jako chorobę. Ułożyła listę pytań, ułatwiających postawienie diagnozy uzależnienia od Internetu. Wystarczy odpowiedzieć „tak” na pięć z nich, by uznać osobę za uzależnioną od Internetu. Odpowiedziałem na nie i… nie jest lekko. Spróbujcie. Wynik może nie być przyjemny dla Waszej samooceny.

  1. Czy czujesz się zaabsorbowany Internetem do tego stopnia, że ciągle rozmyślasz o odbytych sesjach internetowych i/lub nie może doczekać się kolejnych sesji?
  2. Czy odczuwasz potrzebę zwiększenia czasu spędzanego w Internecie, aby uzyskać większe zadowolenie (mieć więcej satysfakcji)?
  3. Czy podejmowałeś wielokrotnie nieudane próby kontrolowania, ograniczania lub zaprzestania korzystania z Internetu?
  4. Czy odczuwałeś wewnętrzny niepokój, miał nastrój depresyjny albo był rozdrażniony wówczas, kiedy próbował Ci ograniczać lub przerwać korzystanie z Internetu?
  5. Czy zdarza Ci się spędzać e Internecie więcej czasu niż było pierwotnie zaplanowane?
  6. Czy kiedykolwiek ryzykowałeś utratą bliskiej osoby, ważnych relacji z innymi ludźmi, pracy, nauki albo kariery zawodowej w związku ze spędzaniem zbyt dużej ilości czasu w Internecie?
  7. Czy kiedykolwiek skłamałeś swoim bliskim, terapeutom albo komuś innemu w celu ukrycia swojego nadmiernego zainteresowania Internetem?
  8. Czy używasz Internetu w celu ucieczki od problemów, albo w celu uniknięcia nieprzyjemnych uczuć (np. poczucia bezradności, poczucia winy, niepokoju lub depresji)?

Ja przyznaję się do 5 razy „tak”, czyli jestem uzależniony. Właściwie kwalifikuję się do pomocy medycznej, bo nie można tak od razu odstawić narkotyku bez konsekwencji. Moja znajoma jednak to zrobiła. Bez jednego słowa – choć może należałoby powiedzieć: bez jednego postu – zniknęła z Facebooka. Po kilku dniach znajomi zaczęli szukać jej na forach dyskusyjnych. Następne kilka dni i zaczęły się poszukiwania w całej Polsce. Byli o krok od zgłoszenia zaginięcia na Policję, bo nie dawali wiary zapewnieniom rodziny, że „tak po prostu zamknęła konto na fejsie i wyjechała w głuszę”. Gdy wróciła do cywilizacji, jej znajomi, owszem radzi z powrotu, zgotowali jej na powrót mieszankę radości i złości: jak mogła zamknąć konto, jak mogła nie być z nimi przez te dwa tygodnie? Jeśli więc chcecie zniknąć z sieci, nieważne czy na zawsze czy na jakiś czas, to przewidujcie jakie mogą być tego konsekwencje dla Waszych relacji z otoczeniem. Kto wie, może lepiej pozostać w szponach nałogu?

 

Materiał pochodzi z blogu który prowadzę w serwisie Computerworld 

Reklamy