Blogi, vlogi i koniec układu medialno – reklamowego

Posted on 2015/04/12

3


Podczas ostatniego spotkania roboczego Polskiego Stowarzyszenia Blogerów i Vlogerów, którego jestem członkiem, rozmawialiśmy o dużej poważnej konferencji, którą planujemy na jesień 2015. W burzomózgowej dyskusji jedna rzecz zwróciła moją uwagę silniej niż inne. Moi koledzy mówili, że trzeba zorganizować tę konferencję, by – mniej więcej – w poważnej atmosferze rozmawiać przekonywać o ważności blogów. W pierwszej chwili pomyślałem, że mają rację. Ale…

Wyniki badania „B(v)log Power. Wpływ blogów i wieoblogów na internautów” pokazują, że blogi vlogi są dla wielu internautów nie jednym z ważnych kanałów informacji, komunikacji i rozrywki, ale kanałem najważniejszym. Od wielu lat wielu internautów przeczuwało to, ale brakowało badań potwierdzających to. Teraz widzimy czarno na białym, że tak jest. Wszyscy, którzy zajmują się komunikacją i mediami powinni przeczytać ten raport, by wiedzieć co się w polskim internecie święci. Według mnie mamy do czynienia z klasyczną „zmianą warty”. Są stare media (do nich zaliczam nie tylko sieciowe wydania gazet, ale też portale i serwisy tematyczne, publikujące informacje przygotowane przez zespoły redakcyjne) i nowe, społeczne media blogowe i vlogowe, które skupiają coraz więcej uwagi odbiorców. A to oznacza, że te nowe zajmują czas, którego brakuje starym wydawcom. I to jest istota zjawiska, o którym piszę: coraz mniej czasu na „stare” media powoduje kłopoty branży z zasięgiem i możliwością realizacji przychodów z reklamy. Tymczasem zasięg i czas użytkownika (przekładający się czasem na jego zaangażowanie) to najważniejsze wartości, jakie media mogą odsprzedać reklamodawcom. Nic więc dziwnego, że stary świat mediowy usiłuje pomijać blogi i vlogi i jednocześnie deprecjonować ich znaczenie. Tymczasem z badania wynika, że zasięg blogosfery to już prawie 11 mln internautów, a regularnie treści na blogach i vlogach konsumuje 8,5 mln. Mało? Mniej niż zasięgi popularnych portali, ale wystarczy zauważyć, że emocjonalny stosunek do blogów i vlogów jest bardzo silny: ponad 70% internautów wskazało, że żałowałoby, gdyby b(v)logosfera znikła z internetu. Respondenci twierdzą, że blogi i vlogi odgrywają w ich życiu  kluczową rolę informując (52%), ucząc (37%), bawiąc (33%), przedstawiając inny punkt widzenia (34%), budując świadomość (30%) czy wspomagając decyzje zakupowe (29%). Co ważne : 25% internautów traktuje blogi i vlogi jako pełnoprawne i zaufane źródło informacji zakupowej. Dla stałych odbiorców blogów i vlogów blogi i vlogi są pierwszym źródłem informacji o produktach (wyżej nawet niż opinie rodziny i znajomych).

Dalsze wnioski są nawet bardziej istotne: jedna trzecia internautów czytających blogi lub oglądających vlogi mówi, że pod wpływem informacji zamieszczonych na blogu/ vlogu kupiło konkretny produkt. 32% z nich pod wpływem kontaktu z blogiem/ vlogiem zrezygnowało z zakupu konkretnego produktu. W przypadku stałych odbiorców blogów i vlogów wskazania te są jeszcze wyższe i wynoszą odpowiednio 53% i 52%. Stali konsumenci b(v)logów ufają im bardziej niż profilom marek w social media. Ponad połowa stałych odbiorców b(v)logów kupuje pod ich wpływem.

Twórcy raportu stwierdzają w podsumowaniu, że „W zasadzie nie ma w internecie innych tak aktywnych społeczności jak te zbudowane wokół bloga lub videobloga. Internauci w wyniku kontaktu z treściami na b(v)logu wykonują średnio aż 3 aktywności, między innymi poszukują dodatkowych informacji o marce, bądź zaczynają interesować się poruszonym tematem. Rozmiar b(v)logosfery, jak i zaangażowanie jej odbiorców sprawiają, że nie tylko jest to już pełnoprawne medium, ale także jedno z najskuteczniejszych”.

Te stwierdzenia, odczytane przez inteligentnych marekterów, mogą być bombą podłożoną pod stary system mediowy. Blogi vlogi stały się bowiem wpływowym medium pomagającym w podejmowaniu decyzji zakupowych, a to ma duże znaczenie dla marek.

Skąd więc „ale” na początku tego wpisu? Stąd, że polska blogo- i vlogosfera cierpi na nadmierną skromność. Kilka lat temu część starych mediów ustawiła sobie blogerów i vlogerów jako atrakcyjne, ale marginalne zjawisko i przekonała całe otoczenie rynkowe, że ich znaczenie jest niewielkie. Teraz widać, że jest inaczej i trzeba będzie z tym jakoś żyć.  Jeżeli jesteś choćby w najmniejszym stopniu związany z rynek medialnym, to nie możesz obok tego raportu przejść obojętnie. Miłej lektury!

Reklamy